lip 14 2002

Mam ja nareszcie


Komentarze: 1

Kicia juz jest w domu.

Sciagnieta przez pancia z lipy, ciii, za ogon.

Dzisiaj jednak przezyje nocke na glodniaka, ktore to szalone zwierze je kolacje o prawie pierwszej w nocy?

Wybieramy sie jutro na gielde, lecz jak znam zycie znow nie bedzie nam sie chcialo rano wstawac.

Nad morze pewnie tez nie pojedziemy, co i rusz bebnia w radiu o korkach, szczegolnie miedzy S. a G.

Sluchalam plytki od Rodzicielki, Metheny, nieznany mi do tej pory instrumentalista, czy tez kompozytor, nie wiem, ale utwory nadawaly sie na podklad do filmu...Godi sciera kurze a w tle Metheny.

Nie sposob byloby sluchanie plytki Glosy- Preisnera podczas scierania kurzy:)

Nalezy wtedy usiasc po turecku na dywanie, miedzy dwoma ogromnymi glosnikami i zatopic sie w jego utworach.

Szczegolnie przypadl mi do gustu ten do Piotra Skrzyneckiego

"... a to wszystko mialo trwac niecale piec lat a moze mniej..."

chyba cos jak zwykle pomieszalam, ale tak juz ze mna jest,

gapowiczka ze mnie, no coz i tak bywa, nikt nie jest bez wad :)

 

 

 

 

godi : :
mjr
14 lipca 2002, 00:00
a mnie tam blog chodzi jak burza ;-) spaaaaaać papa

Dodaj komentarz